Naturalna blondynka przy basenie w letnim ogrodzie
Domowy ogród drugiego piętra nad Wisłą. Taras wyłożony kamienną płytą nagrzewa się od porannego słońca. Basen odbija niebieskawe światło, powierzchnia falowana od cichych poruszających się nóg. Naturalna blondynka stoi oparta o aluminiową balustradę. Jej stopy ślizgają się lekko po wilgotnej powierzchni. Bielizna z beżowego pudrowego jedwabiu przylega do skóry pleców i pośladków. Mężczyzna klęczy za nią, dłonie na jej biodrach. Jeden palec wsuwa się między pośladki, potem dwa. Ona odchyla głowę do tyłu, szyja napięta jak struna. Jego język sunie od lędźwi ku dolnej części kręgosłupa. Ona mówi stop gdy chce zwolnić tempo - słowo pada cicho ale pewnie. Kamera na statywie obok basenu zmienia ostrość w trakcie zbliżenia - obiektyw 85mm otwarty na f/1.8 gubi tło w mlecznym blurze świateł odbitych od wody. On przesuwa ją do betonowej ławki przy żywopłocie - ona siada twarzą do niego, nogi rozchylone szeroko nad jego udami. Kutas wbija się prosto we wnętrze cipy bez wahania - głębokie uderzenia rytmiczne jak pulsowanie serca pod skórą piersiowej kości. Pot kapał mu z brody na jej pierś naciągniętą przez stanik bez kołnierzyka - materiał był już prześladowany przez dotyk, ślinę wcześniej tego ranka. Gumowe klapki nie na swoim miejscu pod drzwiami szklanymi świadczyły o nagłym przejściu z salonu tuż przed rozpoczęciem sesji. Świt minął ale resztki złotawej mgły wiszą jeszcze nad sąsiednimi dachami. Chromowa gałka uchwytu balustrady błyszczy gdzie jej palce ją ściskały. Rajstopy pełne dziur widoczne wśród ubrań porzuconych przy filtrze pompy. Dyfuzja światła przez liście topoli tworzy migoczące wzory na jej brzuchu i udach. Siata owadobójcza przylepiona taśmą do framugi okiennej drży delikatnie od przeciągu. On pieprzy ją teraz doggy style przy barierce tarasu, szybko i brutalnie, skóra bije o skórę, każdy ruch to iskra naprężenia które narastało całe popołudnie przed tym momentem. Jej paznokcie zostawiają ślady na lakierowanej drewnianej desce pod rękoma.