Naturalna blondynka przy basenie z mokrymi rajstopami
Basen odbija niebieskie plamy światła na ścianie ogrodu. Drugie piętro budynku blokuje zachód słońca. Blondynka staje pleciami do wody, jej rajstopy przylegają do skóry jak druga warstwa. Mężczyzna podchodzi wolno od tarasu, patrzy prosto na nią przez całe podejście. Kamera trzyma niski kąt - z poziomu powierzchni basenu - pokazując kontury jej ciała przez białą koszulkę przesiąkniętą chlorkiem sodowym. Jej palce dotykają szyi mężczyzny tuż nad kołnierzykiem jego koszuli. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - teraz widok z góry przez liście palmowego drzewa. Winyl ociera się o igłę gramofonu w salonie - dźwięk przerywa ciszę między pocałunkami. Ona wybiera tempo, prowadzi go rękoma za szyję do środka domu. Przechodzą przez jadalnię gdzie stoi talerz z niedojedzonego obiadu. Butelka. Oranżady. Rajstopy pozostają suche tylko przy udzie - reszta jest wilgotna od deski pływackiej i potu z wysiłku. W sypialni światło wpada przez szczelinę między żaluzjami - linia pada prosto na jej biodro gdy siada na łóżku. Lavalier ukryty pod stanikiem łapie każde westchnienie gdy zdjęcie idzie głębiej niż planowano pierwotnie. Kamera głównego planu to Canon C70 z obiektywem 85mm otwartym na f/2.8 - zbliżenie chwyta pulsowanie żyły pod gardłem gdy on ssie jej sutki przez materiał czarnych stringów koronki makramy które kupili rano w centrum handlowym przy Dworcowej. Drewniane okiennice mają rdzeń farby odpadający przy zawiasach. Kluczyki od skutera leżą porzucone obok telefonu. On wsuwaj się powoli a ona unosi biodra by dopasować rytm. Dyfuzja 1/4 tłumi ostrzejsze cienie nad barkiem. Kabaretki zostają zawieszone na krześle razem ze szlafrokiem szałwiowym który nigdy nie został założony. Na końcu ona leży plecami do materaca jednym palcem poganiając winyl by nie zakleszczyło. Potrzeba jeszcze dwóch minut materiału więc reżyser każe kontynuować pomimo że pora obiadu minęła dwadzieścia minut temu.