Naturalna blondynka w granatowym mundurku klęczy nad wanną

4 wyświetleń 15:00 Blondynki Datezone
(0)
Łazienka wyłożona szarymi kaflami odbija światło softboxa ustawionego pod kątem 45 stopni. Mundurek granatowy leży zwinięty na brzegu wanny. Ona stoi przed lustrem, rozpinając guziki. Guziki metalowe stukają o szybę gdy je odrywa. Pod linią talii widać białe rajstopy 70 den naciągnięte na biodra. Lavalier ukryty pod stanikiem przekazuje każde westchnienie bez zakłóceń. Jej dłoń sunie po szybie pokrytej parą. Na półce plastikowa szczotka do włosów i tuba pasty Sensodyne. Mokry ręcznik leży na podłodze obok butów policyjnych z żółtymi lampasami. Krople spadają jedna po drugiej do porcelany - rytm jak odliczanie sekund przed wejściem do sypialni. On czeka tam, oparty o ścianę przy oknie. Słońce wpada przez żaluzje rano koło siódmej. Lenowe prześcieradła nie pasują do siebie - jedno jasnoszare, drugie poplamione winem po prawej stronie łóżka. Ona decyduje tempo. Kiwa. Głową ku niemu gdy jest gotowa. Przechodzi powoli między pokojami gołą, tylko ze złotym kolczykiem w kształcie pierścionka w uchu lewym. Wchodzenie na czworaka to jej pomysł - on nie dotyka aż do chwili gdy ona chwyta go za uda i przyciąga twarzą do swojej cipy szeroko otwartej i wilgotnej jak morze po deszczu. Skóra jej pleców błyszczy od potu i światła padającego skosem z sufitu. Pieprzy ją długo, mocno, bez zbędnych gestów. Oba ciała nieruchomieją dopiero koło dziesiątej, jeden nad drugim, oddychając ciężko wśród ciszy przerwanej tylko sygnałem telefonu leżącego ekranem w dół na szafce nocnej. Bas sąsiedniego bloku bije przez ścianę jak puls serca po wysiłku. Ona sięga po szklankę z resztką herbaty miętowej i pije jedną godkę później. Nikt nie mówi nic więcej.