Ciemna skóra w sypialni pod gorącym światłem
Trzy kamery stałe. Jedna na szafce nocnej rejestruje wszystko od początku. Ja mam czarne stringi dopasowane do talii. Rajstopy ciągną mnie na prawym udzie. Pochylam się nad nim, moje palce wbijają się w jego barki. On leży tyłem, ramiona spięte, pot lśni mu między łopatkami. Moje kolano sunie po materacu. Wyszczerbiony talerz ceramiczny stoi obok lampki przy oknie - tabakowy pył osiadł na brzegu. Bas przez ścianę bije rytmem reggaetonu. Oddech mi szybieje gdy nachylam się bliżej. Jego dłoń chwyta moją kostkę, przyciąga mnie głębiej. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 uchwyca każdy drgający mięsień pleców gdy go pieprzę z przodu. Ciepło wilgotne jak dłonie na skórze bije od naszych ciał stykających się całym polem powierzchni kontaktowej. On mówi stop i ja przerywam ruch - oddychamy synchronicznie przez kilka sekund zanim wracam do rytmu drugim podejściem już od tyłu w doggy style gdzie widzę całą scenę w lustrze naprzeciwko łóżka które odbija niedopasowane bawełniane prześcieradła ze ślizgiem po prawej stronie gdzie wcześniej ktoś je gwałtownie zerwał z materaca podczas próby rozgrzewki która nie doszła końca bo zmieniliśmy plan po półtoragodzinnej sesji testowej bez przerwy technicznej gdzie mikrofon lavalier ukryty pod stanikiem trzymał sygnał stabilnie pomimo intensywnych ruchów górą-dół co potwierdził dźwiękowiec kiwnięciem głową przed ostatnim ujęciem które trwa teraz już ponad dwadzieścia minut bez przerwy a ja czuję jak coś pęka we mnie pomiędzy biodrami a kręgosłupem to nie ból tylko dreszcz który idzie wzdłuż kręgosłupa aż do czaszki gdzie puls bije za oczami podczas gdy jego paznokcie zostawiają ślady na moich pośladkach które zaraz będą purpurowe ale to nie ma znaczenia bo jesteśmy tu żeby zrobić coś realnego coś co będzie wyglądać jak życie rzeczywiste tylko bardziej nasycone emocjonalnie, fizycznie niż normalny dzień więc wracam głęboko mocując się nogami o posadzkę patrząc prosto w lustro widząc swoje oczy szeroko otwarte pełne determinacji nie ekstazy tylko decyzji by być tu teraz właśnie tak by kontrolować tempo by wybierać kąt by decydować kiedy koniec i dlatego gdy słyszę pierwsze światło ptaków za oknem wieczącym wcześnie rano wiem że to moment końcowy że muszę dać wszystko teraz więc opadam całym ciałem naprzód spływając ku niemu całkiem mokra od potu i smaku soli który czuję na górnej wardze gdy nachylam się by cmoknąć go w szyję dokładnie tam gdzie tętno bije najgłośniej.