Ciemna skóra wilgotna w łazience piątkowego wieczoru

7 wyświetleń 15:00 Latynoski ShowUp Zdjęcia
(0)
Ja czuję wilgoć w powietrzu. Bas z sąsiedztwa tłucze przez ścianę. Moje włosy przylegają do szyi. Butelkowy szlafrok leży skompotowany przy wannie. Mokry ręcznik na podłodze ślizga się pod kolanami. Ja wybieram kąt. Nie ma potrzeby tłumaczyć nic reżyserowi. Lavalier ukryty pod stanikiem chwyta każdy odgłos moich ust. Dyfuzja 1/4 na zbliżeniu rozwala ostre światło sufitowe. Kamera trzyma blisko - policzki, skronie, spocone dłonie trzymające framugę drzwi prysznica. On siada naprzeciwko mnie bez majtek. Jego palce idą prosto między moje uda. Ja nie cofam się. Odwracam głowę tylko po to by poczuć dreszcz po kręgosłupie gdy język dotyka zakrzywienia szyi. Potem wracam wzrokiem wprost w obiektyw jakby patrząc mu prosto w oczy mimo że go nie widzę za ekranem monitora zdalnego streamu który działa tylko jednym portem HDMI bo drugi padł piątkowy wieczór przed rozpoczęciem sesji testowej która została przesunięta o godzinę przez awarię mikrofonu którego nie dało się ponownie zsynchronizować z obrazem więc startujemy od razu od sceny głównej bez próby dźwięku który teraz jest brudny ale wystarczy bo słychać wszystko co ważne - jęki miękko odbite od płytek ceramicznych które mają mikroskopijne pęknięcie koło odpływu gdzie zbiera się kurz pomimo codziennego mycia ekspres na kuchence gotuje właśnie kolejną porcję espresso dla operatora który stoi nieruchomo przy statywie drugiej kamery ustawionej tak by chwycić nas z góry gdy przechodzimy do pozycji misjonarskiej gdzie on leży a ja unoszę biodra regulując tempo swoimi mięśniami pośladkowymi jednocześnie trzymając jedną ręką włosy z twarzy a drugą ściskając jego ramię które drży pod wpływem wysiłku jego serca bijącego szybciej niż metronom ustawiony wcześniej przez asystenta który teraz wyłączył telefon bo powiadomienie WhatsApp mogło wejść w nagranie ja wołam stop tylko raz żeby poprawić falbanki sukienki która była częścią kostiumu ale teraz leży porozpinana, nie ma sensu jej nosić więc zostawiam ją tam gdzie spadła razem z czarnymi rajstopami które ktoś zapomniał zgarnąć sprzed obiektywu więc je przesuwam stopą bez oderwania wzroku on wbija się mocniej ja łapię za pierścionek na środkowym palcu prawej ręki jako punkt oporu gdy dociskam się całym ciałem oddychając ciężko przez nos pot zmieszał mi makijaż ale to nie ma znaczenia bo światło padające ze strony okna robi gradient cienia nad łukiem brwi tym ciemniejszym tuż nad kością policzkową którą mam dobrze wyrobioną dzięki regularnym treningom mimicznych które pomagają utrzymać neutralny wyraz twarzy nawet teraz gdy dochodzę.