Ciemnoskóra brunetka po prysznicu w szałwiowym szlafroku
Ja mam jeszcze wilgotne włosy przy skroniach. Moje plecy leżą na mokrych prześcieradłach. Słychać kapie z łazienki. Kabel ładowarki leży między nogami łóżka. Ja czuję ciepło jego uda między moimi. Jego dłoń trzyma moje nadgarstki. Ja patrzę prosto w obiektyw. Dyfuzja 1/4 rozmazuje światło koło lampy stojącej. Ja słyszę swoje serce pod czaszką. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem przez drzwi. Ja czuję jego język na szyi. Potem jego usta są całkiem blisko moich ust ale nie całuje mnie jeszcze. Ja oddycham szybciej teraz. Moje biodra unoszą się same. Ja wołam stop żeby zmienić kąt kamery. On przyciska mnie mocniej. Jeden palec wsuwa się między moje pośladki. Ja kiwam głową tak to jest dobre. On wchodzi powoli najpierw potem coraz szybciej. Szlafrok szałwiowy wiszy na krześle obok walizki. Ja słyszę trzask sprężyny pod materacem. Bas z sąsiedniego mieszkania bije rytm jak bicie serca. Moje paznokcie wbijają się w jego barki gdy on przyspiesza. Ja czuję smak soli z jego potu gdy liżę mu szyję. Jego oddech jest głośniejszy niż dźwięk deszczu za oknem który właśnie zaczął padać po północy. Mój brzuch drga przy każdym pchnięciu. On mówi coś po hiszpańsku ja nie rozumiem ale wiem że chce więcej ja też chcę więcej ja wybieram tempo teraz go hamując teraz popychając go głębiej ja słyszę swój własny jęk jakby był nagrany oddzielnie on nie może wytrzymać długo już prawie koniec ja ścisnę go nogami do środka on spuszcza się gwałtownie nieruchomieje cały drży a ja patrzę prosto do kamery bez mrugnięcia powiek światła migoczą raz drugi gasną zostawiając tylko czerwone diody rejestratorów które nadal nagrywają.