Ciemnoskóra para w rajstopach na tarasie nad plażą
Czuję ciepło betonu pod kolanami. Moje rajstopy 70 den drapią od środka uda, szarość moich paznokci lśni w słońcu. On stoi przede mną, jego cipka już twarda, patrzy prosto w obiektyw drugiej kamery. Ja wybieram tempo. Jeden ruch dłoni i on wbija się głęboko. Smak soli na górnej wardze, pot spływa mi po plecach. Słyszę swój oddech - szybki, krótki. Kamera jedynka ustawiona nisko, od dołu pokazuje jak moje usta go pochłaniają. Druga kręci całość z tarasu naprzeciwko. Lavalier ukryty pod stanikiem chwyta każde sapnięcie. Na łóżku leży szary kabel ładowarki - zapomniałam go schować przed ujęciem. Nie ma znaczenia. Bas bije zza ściany, sąsiedzi mają muzykę od porannej zmiany aż do obiadu. Teraz właśnie pora obiadu - słychać zapach grillowanych warzyw z dołu. Mój palec wsuwa się między jego jaja, ściska delikatnie i on jęczy tak głośno że dźwiękowiec kiwa głową przez okno - wszystko gra. Rajstopy pociągam w dół jednym ruchem, zostawiam je zawinięte w kostkach jak paski skóry. Jego język lizał mi szyję gdy padałam tyłem na deskę tarasu - drewno ociera moje plecy ale nie przerywam rytmu bioder. Trzyma mnie za włosy i ciągnie ku górze a ja gram mocniej jego kutasa ustami aż czuję jak pulsuje przed wytryskiem. Widok za nami, fale rozbijają się o skały dokładnie trzysta metrów dalej. On nie pyta tylko wciska mi jaja głęboko i ja oddycham nosem bo gardło jest pełne. Wytrysk trafia prosto w oko kamery numer jeden. Potem cisza oprócz mew nad głową. Wracamy wolno do środka. Ja idę pierwsza, tyłem, dotykając ściany palcami. On śledzi każdy mój ruch. Światło dzienne gasnące powoli nad horyzontem. Żaden z nas nie mówi nic więcej.