Dojrzała latynoska brunetka w łazience hotelowej
Zauważam swoje złote kolczyki kółka kołyszące się nad umywalką gdy nachylam się do lustra. Moje palce rozwijają ostatni guzik jego spodni. On stoi nieruchomo. Ja wybieram tempo. Czuję ciepło jego skóry przez materiał majtek. Zapach wanilii miesza się z potem z szyjki moich własnych perfum stojących na półeczce. Kluczyki od skutera leżą na stole obok telefonu z wygaszonym ekranem. Wtorkowe popołudnie tłumi hałas ulicy za moskitierą. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem więc oddycham przez nos. Jeden palec wsuwam sobie między uda by sprawdzić jak bardzo jestem gotowa. Jest dobrze. Bardzo dobrze. On nie rusza się dopóki nie kiwnę mu głową. Wtedy wbija mnie plecami w drzwi prysznica tak że szkło drży a deszczownica cieknie mi po ramionach jak marzenie które długo blokowałam. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 łapie każdy dreszcz gdy jego ręka obejmuje moje prawe udo, unosi je wysoko do pasa. Smak soli pojawia się gdy liżę mu szyję tuż nad pulsującym żyłą. Nie patrzy mi w oczy tylko patrzy jak moje włosy ciemnieją od wilgoci. Jego biodra pracują teraz bez pytania ale ja nadal kontroluję głębokość każdego wejścia bo to ja decyduję ile mogę wziąć. Zauważyłem że świeca pali się jeszcze na komodzie pomimo że zapomniałam ją zgasić po poprzednim ujęciu. Tabakowy dym unosi się ponad parapetem mieszając ze słodkim woniem olejków. Potem milkniemy obydwoje oprócz chrapliwego oddechu. Plusku. Wody spływającej między naszymi stopami tworząc kałużę u naszych nóg. Żadne słowo więcej nie trafia do mikrofonu tylko westchnienia które same znajdują drogę przez ściany tej małej łazienki gdzie nic nie zostało przypadkiem.