Drobna Hiszpanka w rajstopach i bieliźnie na piątkowym wieczorze
Ja siadam na brzegu łóżka, moje rajstopy 70 den ścisają uda. Czuję chłodny metal klamek przy nogach, światło z dołu rzuca cienie na moje zaokrąglone biodra. Pochylam się lekko do przodu, żeby zdjąć stanik jednym ruchem. Moje włosy opadają na twarz, słyszę swoje westchnienie i dźwięk włączanego telefonu - powiadomienie WhatsApp miga cicho obok paczki Marlboro czerwonych. Ja wybieram kąt kamery, nachylam się ku obiektywowi tak, że widzi całą dekoladę. On staje za mną, jego dłonie obejmują moje barki. Jego palce suną po plecach aż do pasa majtek. Ja odwracam głowę, mówię dokładnie co chcę zrobić dalej. Przechodzę na czworaka, materiał bielizny pociąga się po skórze. Słychać pomruk reżysera gdy zmienia ustawienie mikrofonu - lavalier był ukryty pod stanikiem ale teraz go przekładamy pod pasek rajstop. Jego kutas ociera się o moją dupę przez materiał. Ja cofam biodra prosto w niego. Potem gwałtownie wbija się od tyłu, rytm rośnie razem ze stukaniem wentylatora nad głową. Smak wódki jeszcze mam na języku z poprzedniej sceny. Moje paznokcie drapają prześcieradło które nie pasuje do reszty pościeli - bawełniane i poplamione winem sprzed dwóch dni. Oddech mi ucieka szybciej gdy on chwyta mnie za gardło jedną ręką a drugą trzyma biodro by nie wyhamować tempa. Czuje pulsowanie we łonie i dreszcze po całym grzbiecie gdy on jara swoim hiszpańskim akcentem 'dalej kurwa'. Piątkowy wieczór bije pełną parą jak bas zza ściany budynku który nigdy nie śpi zupełnie jak my tu teraz bez przerwy przez kolejne dwie godziny aż padamy bokiem spocone zmęczone ale żywe jak nigdy wcześniej ja patrzę prosto w obiektyw spoceniemi powiekami i mrugam powoli.