Hiszpanska brunetka kołysząca biodrami przed panoramą morza
Terasa piętro nad piaskiem, szaro-zielone deski pod nogami. W tle radio gra reggaeton w języku hiszpańskim, cicho ale wystarczająco by słychać rytm. Brunetka stoi tyłem do dużego panoramicznego okna, jej zaokrąglone biodra kołyszą się powoli jakby dopiero budziła się do ruchu. Bluzka przemoczona od wilgoci morza wisząca luźno na ramionach. Operator, klucz światło od zachodu przez szybę - bursztynowy gradient na prawym barku, pośladku. Reżyser zmienia kąt w połowie gdy ona odwraca głowę - teraz widok z boku pokazuje dolną część twarzy, pulsujący szyjny mięsień. Przechodzimy do środka - sufitowe wentylatory obracają się leniwie nad łóżkiem bez poszewek. Ona idzie przodem, nie śpieszy się. Jej palce dotykają guzików spodenek - wolno je odpina jednym palcem. Kamera, 85mm otwarty na f/2.8 - tło rozmazane ale widać ekspres na kuchence gotowy do zaparzenia espresso. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem gdy ona mówi 'to jest dobre'. Teraz klęczy przed nim, jego dłonie wsuwają się we włosy przytrzymując rytm bez nacisku - ona wybiera tempo. Biodra naprzód i w tył przy każdym ruchu ustami po długości penisa widocznej tylko jako cień pod lnianymi majtkami typu stringi morskiego koloru. Pod-światło od lustra odbija kontur jej pleców aż po kręgosłup kokcygealny gdzie kończy się tatuaż liany owiniętej wokół kości miedniczej. Falanga drugiego palca lewej ręki ma złoty pierścień trzymający skórzaną opaskę. Nagle przechodzimy dollym wzdłuż ściany szklanej aż ponownie trafiamy na taras. On siedzi teraz rozparty na drewnianej kanapce, ona wspina się górą, siada okrakiem, biodra uniesione wysoko by dokładnie trafić czubkiem swojej cipy prosto nad główkę jego kutasa. Ostrość pulsuje razem z falami uderzającymi o skały niżej. Jej piersi drgają przy każdym opuszczeniu ciała. Nie ma muzyki oprócz basowego echo radia i chlupotania między ich udami gdy wbija go coraz głębiej. Na końcu leżą obok siebie nagie plecy do pleców, tylko pot między łopatkami i delikatne cofnięcie kamery pokazujące całość jak malarską kompozycję, linia horyzontu idealnie przecina środek kadru tuż nad ich głowami.