Latynoska w łazience z miękkim światłem nad lustrem
Drugie piętro bloku przy ulicy z tramwajem. W łazience para stoi przed rozpoczęciem ujęcia. Latynoska ma zaokrąglone biodra, ciemnobrązową skórę pokrytą kropelkami potu. Jej szlafrok szałwiowy leży na krześle obok umywalki. On stoi nago, jego kutasa już twardnieje. Reżyser każe im zacząć od tarcia się przez majtki. Ona wbija paznokcie w jego plecy gdy dociera do niej pierwszy impuls. Przechodzą do misjonarskiej - on wsuwa się powoli, patrząc jej prosto w oczy. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 chwyta każdy ruch mięśni brzucha pod napięciem. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem bo słychać radio z sąsiedniego mieszkania grające reggaeton. On przyspiesza tempo po skinieniu głową od niej - ona wybiera tempo, woła stop jak potrzeba. Kamery pracują na trzech stanowiskach - jedna nad wanną robi widełkę, druga zbliża oko przy okładzinach, trzecia trzyma steady shot zza toalety. Jego jaja biją o jej cipę przy każdym pchnięciu. Na stole w kuchni stoją kluczyki od skutera, ekspres do kawy gotowy do zaparzenia. Pot cieknie po jej szyi aż spada na płytki z dźwiękiem plasknięcia. Reżyser zmienia kąt w połowie gdy dochodzi do orgazmu - jej nogi drżą mocno a palce kurczą się jak pięści. On spuszcza się głośno wykrzykując coś po hiszpańsku. Leżą nieruchomo kilka sekund nim oddychają normalnie. Wczesny ranek wpada przez małe okno nad sedesem. Softbox pod 45 stopni nadal świeci choć scenariusz zakłada końcówkę. Nie ruszają się by nie psuć układu cieni. Kamera trzyma ostrość aż do ostatniego uderzenia serca widocznej na szyi. Jeden mikrofon lavalier ukryty pod szafką nocnej nagrywa każde westchnienie.