Doświadczona kobieta ujeżdża mężczyznę w kuchni
Kuchnia trzeciego piętra, poranne światło pada przez żaluzje. Szary perłowy szlafrok leży na krześle obok stołu. Kluczyki od skutera dzwonią gdy sięga po niego. On stoi oparty o blat, ona klęka przed nim z rękoma na udach. Jej paznokcie wbijają się we własne uda gdy przyciska twarz do jego pasa. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - teraz widać jej plecy wyginające się jak łuk. Softbox pod 45 stopni rozświetla pot na jej kręgosłupie. On nie rusza się ani cala - tylko patrzy jak ona bierze go ustami. Jej język omiata główkę, potem szybko wciska głęboko. Brzęk metalu o metal gdy kluczyki spadają ze stołu. Ona nie przerywa - tylko chwyta mocniej materiał blaty nogawków i pcha go głębiej do gardła. Jeden palec wsuwa między uda siebie samej i masuje lodzik końskim ruchem bioder nad podłogą. Bas z sąsiedniego mieszkania tłucze rytm przez ścianę. On unosi biodra minimalnie - ona woła stop więc odpuszcza tempo i sama decyduje jak daleko idzie dalej. Trzyma go za włosy i przybija twarz do swojej cipy drugim palcem wciąż tam gdzie był pierwszy. Dyfuzja rozmywa kontur jej tyłka w świetle padającym z okna salonu który ma drewniane okiennice z odpryskaną farbą. Czerwony lakier na paznokciach jednej ręki łuszczy się przy brzegach. On próbuje dotknąć ale ona blokuje mu rękę gestem drugiej dłoni. To ona prowadzi cały czas. Późny ranek grająco wpada przez firanki. Rajstopy 70 den drgają przy każdym naciskaniu kolana o linoleum. Kamera wideńska trzyma zbliżenie nosa do pupy aż do momentu gdy opróżnia gardło śliną żeby złapać powietrze. Potem znów wgryza się całym obliczem w jego sromowór dopóki nie jęczy głośno. Nigdy nie puszcza włosów. W końcu oddycha ciężko oparta o jego uda, spocona szyja pulsuję przy każdym wdychaniu. Szlafrok zostaje tam gdzie leżał.