Dzika studentka na parkingu po piątej lekcji

7 wyświetleń 7:21 Amatorki GEJ
(0)
Parking pod blokiem trzeciego stopnia, piątek godzina dwudziesta jeden. Beton wilgotny od popołudniowego deszczu, światła latarni rozpływają się w kałużach. Ona stoi przy skuterze typu CityJet, kluczyki od skutera na stole plastikowym obok torby ze zdjęciem uczelni. Czarne matowe stringi ledwo zakrywają pośladki, koszulka przemoczona przez mgłę. On pcha mocno od tyłu, jej czoło bije w chromowany blat reflektora. Kamera ruchoma trzyma niski kąt - widełki między nogami dziewczyny wypełniają kadrujący obiektyw teleobiektywu. Pierwsze trzydzieści sekund sprzedaje całą resztę - on nie czeka, on wciska się brutalnie, płasko. Jej krzyk idzie prosto do mikrofonu lavaliera ukrytego pod stanikiem. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem bo ktoś gra muzykę za drzwiami lokalu numer siedemnaście. Reżyser zmienia ostrość w połowie ujęcia - soczewka przeskakuje z jego potu spływającego po plecach do jej paznokci wbijających się w gumową tarczę koła. Potem ławka - chropowaty beton wbija się w uda dziewczyny gdy siada tyłem do poręczy. On nie zwalnia tempo tylko dostosowuje kąt by ciągnąć głęboko bez odpuszczania presji na łechtaczkę. Jej dłoń szarpie za włosy jak znak by nie kończyć wcześniej niż ona wyjdzie pierwsza. Trzy kamery pracują równolegle - jedna na statywie przy śmietnikach rejestruje ogólnaki a druga telefonem z refleksem ekranu wpadającym co kilkadziesiąt uderzeń. Na końcu on próbuje obrócić ją twarzą do siebie ale ona woła stop i wraca do pozycji tyłem co przybija decyzję jako własną wybór momentu końca albo kontynuacji następnego dnia zaraz po wykładzie z historii sztuki gdzie będzie miała notatki pełne plam winylowych.