Para nagrywana telefonem w mieszkaniu po północy
Mieszkanie drugiego piętra nad sklepem spożywczym. Telewizor świeci cicho, ekran migocze reklamą mydła. Telefon stoi na krawędzi łóżka, obiektyw skierowany prosto na materac. Para siedzi blisko siebie - brunetka w rajstopach 70 den i szlafroku ecru rozpiętym do pasa. Mężczyzna bez koszulki, palce wbite we włosy. Na stole kluczyki od roweru i niedopita herbata w szklance. Powiadomienie WhatsApp miga cicho między nimi - ona ignoruje je i przesuwa palec po ekranie blokując dźwięk. Jej język wspina się po jego szyi aż pod ucho. On chwyta ją za biodra i przyciąga brutalnie. Kamera telefonu rozmazuje krawędzie ale trzyma ostrość twarzy gdy ona schyla się między jego nogi. Dźwięk wilgotnego ssania bije prosto do mikrofonu - bas przez ścianę tłucze rytm jak bicie serca. Ona unosi głowę i patrzy prosto w obiektyw - jej usta błyszczą od śliny i nasienia - mówi cicho stop ale tylko by zmienić pozycję. Teraz on leży tyłem a ona siada okrakiem plecami do kamery pokazując grzbiet pokryty potem. Jej paznokcie ocierają się o jego pierś jak kot grający pazurami o tapicerkę kanapy. Zaparowane lustro w łazience odbija ich kontury gdy ktoś otworzy drzwi by zostawić butelkę coli na parapetce. Lavalier ukryty pod stanikiem brzęczy przy każdym ruchu bioder ale nie wyłączają go ani razu pomimo zakłóceń audio które słychać przy głośniejszych westchnieniach gdzie sygnał trzeszczy jak stary magnetofon kasztanowy światło wpada przez szczelinę między żaluzjami rzucając paski na jej plecy gdy on kopiuje do niej coraz szybciej jej ciało ugina się naprzemiennie to ku niemu to od niego ale oczy cały czas patrzą prosto przed siebie jakby kontrolując każdy kadr ten moment należy do niej on tylko wykonuje polecenia które padały wcześniej szeptem tuż przed rozpoczęciem nagrania.