Para w mieszkaniu z mundurkiem i świtem za oknem

5 wyświetleń 15:00 Amatorki GEJ
(0)
Drugie piętro bez windy. Telefon leży obok łóżka ekranem do dołu. Mundurek antracytowy wisiał na krześle nad pomiętym prześcieradłem. On pcha mocno od tyłu. Ona dźwiga się na łokciach. Dyfuzja 1/4 tłumi jarzeniówkę nad lustrem. Lavalier ukryty pod stanikiem szarpie się przy każdym uderzeniu bioder. Trzecie ujęcie ją przybija do materaca. Jej stopy drżą na bruku zdjęcia. On nie patrzy w kamerę tylko we włosy jej karku. Światło z ulicy wbija przez szczeliny drewnianych okiennic malowanych farbą z odpryskami. Kieliszek po wódce stoi obok kluczyków od skutera na plastikowym talerzu. On ciągnie ją za biodra ku sobie szybciej szybciej szybciej aż jęczy przez zaciśnięte gardło i mówi stop bo światło wbija w oczy i ona sama przesuwa telefon o sto milimetrów w lewo by nie świecił prosto w źrenice i mówi to jest dobre teraz idź dalej i on idzie dalej mocniej mocniej aż bas z sąsiedniego mieszkania bije synchronicznie z rytmem ich ciała i jej paznokieć ślizga się po ramieniu jego ciało napina mięśnie między łopatkami on pcha ostatni raz głęboko aż jej brzuch napiera o mur i spływa pot między piersiami przez pasek mundura który nie zdążyła zdjąć całkiem tylko rozpięty do pasa on pada ciężko bokiem zdjęcie trzęsie się mikrofon buczy szum telefoniczny ale słychać jak mówi dobrze bardzo dobrze właśnie tak chciałam i nikt nie wyłączył czajnika który zagotował się ponownie dwukrotnie już tej nocy. Para oddycha tuż przed świtem. Okno puszcza pierwsze promienie nad blokami. Mundurek leży teraz pod stopą. Kluczyki dzwonią przypadkiem gdy ktoś otwiera drzwi balkonowe. Film ciągnie jeszcze siedem minut ale reżyser wie że payoff był wcześniej.