Selfie amatorskie z widokiem na skutery pod oknami
Małe mieszkanie na drugim piętrze bez windy. Laptop rozłożony na łóżku między pomiętymi prześcieradłami. Na ekranie migocze ikona czatu video. Ona klęczy przodem do dużego lustra w ramie ze stali, trzyma telefon nad głową szeroko rozstawionymi palcami. Kamizelka zapięta tylko do połowy. Szlafrok w kolorze szałwii leży porzucony na krześle obok walizki z rozpiętym zamkiem. Telefon pokazuje odbicie jej twarzy i ruch za plecami - mężczyzna otwiera drzwi bez pukania. Ekran laptopa miga powiadomieniem WhatsApp. On staje za nią, przesuwa dłoń po biodrze, unosi materiał sukienki jednym palcem. Ona nie odwraca wzroku od lustra. Jej palec dotyka ekranu - mikrofon aktywny cały czas. Lavalier ukryty pod stanikiem zbiera każde westchnienie dokładnie jak reżyser nakazał przed ujęciem pierwszego planu głównego światła padajągo przez żaluzje rytmicznie ruszające się od hałasu skuterów pod oknami brudny sygnał audio pokazuje interferencję fal radiowych z pobliskiej stacji nadawczej szum basów dociera przez ścianę od sąsiadów którzy jeszcze śpią niedzielny ranek pełen letargu i wilgotnego powietrza on wciska się głębiej jego dłonie blokują nadgarstki przyklejone do szyby szmer skóry ocierającej się o szkło cicho ale wyraźnie słychać jak linka bikini pęka miękki click aparatu synchroniczny z impulsem basu w głośnikach telewizor świeci czerwonawym blaskiem nic nie gra ale dioda świeci ciągle jakby ktoś zapomniał wyłączyć urządzenie on cofa się by schować telefon za pazuchą zdjęcie zrobiła sama wcześniej teraz ustala nowy kąt objektywu 85mm otwartego na f/28 by złapać całą scenę od sufitem niedopasowane bawełniane prześcieradła opadły z materaca jeden róg wetknęty między sprężyny siatka antymoskitowa obluzowana u góry kołatana przez przeciąg on znika za kadrem słychać bulgotanie czajnika dopiero co postawionego na płytce gazowej potem wraca z rękoma pełne lodowego piwa butelki ociekają kondensatem spływającym po palcach do dywanika pod stopami on woła stop bo chce zmienić pozycję teraz to ja prowadzi kamera idzie za nim aż do granicy łóżka gdzie kończą się deski parkietowe i zaczyna się linoleum.