Dojrzała macocha w jedwabnym szlafroku przed świtem

7 wyświetleń 9:30 Mamuśki Pornosy Retro
(0)
Drugi pokój nad sklepem cichnie koło trzeciej. Ja stoję przy blacie, plecy oparte o górne szafki, ekspres na kuchence gotuje się cicho. Moje palce ocierają wilgoć z nadgarstków po myciu talerzy. Szlafrok szałwiowy rozchyla się sam - materiał ślizga się po biodrach jak olej. Nie zapinam go. Czuję dreszcz między łopatkami gdzie dotyka mnie powietrze z okna otwartego nad wanną. Na stole - winyl obraca się bez dźwięku, igła uniesiona. To pora drinka. Mieszam cytrynę z lodem w wysokiej szklance. Smak metalicznej świeżości eksploduje mi na języku gdy piję. Patrzę. Prosto w obiektyw 85mm otwarty na f/2.8. Mój oddech przyspiesza nieco gdy przesuwam ręką pod materiałem - ja decyduję o chwili wejścia w ekspozycję. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem więc blokuję głos w gardle ale nie ruch palców które zagłębiają się pod pasek rajstopów siatkowanych pod warstwą jedwabiu. Światło padające ze żyrandolu robi ostre cienie pod moimi klamrami a mimo to czuję ciepło własnej skóry jakby płonęła od środka. Kolczyki kółka dzwonią ledwo słyszalnie gdy przechylam głowę do tyłu. Kabaretka leży porzucona obok torby z zakupami. Ja dociskam dłoń do dolnej części brzucha i nieruchomieję - tylko źrenice drgają przy każdym uderzeniu serca które słychać teraz wyraźniej niż bicie deszczu za szybą. Pot znika mi za kołnierzem materiału który już nie chce utrzymać kształtu. Jestem cała tu i teraz bez granic między rolą a sobą. Zatrzymuję kadrujący czas przez sekundę by oddychać wolniej. Potem znów patrzę prosto i wiem że to wystarczy. Kamera milczy ale ja widzę jej pulsowanie jak żywe stworzenie które czeka aż skinę głową by ruszyć naprzód.