Gospodyni w jedwabnym szlafroku robi poranne zakupy

9 wyświetleń 20:23 Mamuśki Pornosy Retro
(0)
Drugie piętro bloku przy ulicy Lipowej. Świt wpada przez drewniane okiennice z odpryskaną farbą. Mam skórę jeszcze gorącą od suszarki. Antracytowy jedwabny szlafrok ślizga się po ramionach jak tylko nachylam się nad blat. Kluczyki od skutera leżą obok ekspresu. Wiem że kamera już idzie bo słychać cichy sygnał dźwiękowieca proszącego o ciszę przed klapsem. Moje włosy wiszą luźno nad szyją gdzie on delikatnie dmucha by sprawdzić reakcję. Dyfuzja 1/4 rozmywa światło padające z okna ale widzi każdy mięsień który napiąć się pod jego dotykiem. Jego dłonie suną po moich udach powoli jakby testowały opór tkaniny. Szczupłe palce wbijają się w ciało tuż nad kostką a ja przesuwam nogę by dać dostęp. Smak soku pomarańczowego jeszcze mam na języku ale teraz ważniejszy jest dreszcz który biegnie między łopatkami gdy przyciska mnie do blatu. Unosi. Tyłek do góry. Wbijam paznokciami w drewno żeby nie krzyknąć za głośno gdy wsuwa się bez ostrzeżenia głęboko od tyłu. Rytm narasta razem ze stukaniem butów o płytki ale nie zwalniam bo czuję że to dopiero początek. Bas bije przez ścianę z dołu ale my gramy swoje tempo które nikt inny nie kontroluje. Pot pokrywa mi dolną część pleców gdzie materiał utracił sprężystość. Przylepił. Się jak folia. Kieliszek wódki stoi niedopity obok telefonu którego ekran świeci powiadomieniem WhatsAppa które ignoruję bo teraz liczy się tylko ten moment gdy on wciska palec między moje pośladki i mówi 'idź dalej'. Ja wybieram tempo więc ruszam biodrami naprzód a potem cofając nim jakby tańcząc gołębia na betonie pod oknem gdzie świt zmienia barwę nieba z granatu na jasne szarości.