Macocha w jedwabnym szlafroku po kolacji
Drugi pokój nad podwórkiem, światło z ulicy wpada przez żaluzje. Blat kuchenny jeszcze ciepły od ekspresu. Ona stoi oparta biodrem o stalowy zlew, palce splecione za plecami. Szlafrok rozchylony do pasa, materiał ślizga się po sutkach przy każdym oddechu. Pasierb siedzi na wysokim stołku, buty zdjęte, nogi rozstawione. Milczą. Tylko dźwięk lodu topniejącego w szklance. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia z MCU na OTS żeby złapać jej minę gdy on wsuwa dłoń pod fałdy tkaniny. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 rzuca miękki blur na tło - widać tylko kontur wiszącej peleryny, cienie za szybą. Jej palec powoli sunie po jego policzku aż do ust. Otwiera je pierwszy raz bez słowa. Kamera zbliża się powoli jakby wdychała ten moment - ostrość tylko na języku dotykającym skóry szyi. Delikatnym. Drżeniu powiek gdy on ssie brodawkę przez jedwabny materiał. Ona mówi stop gdy chce zmienić tempo i on cofa rękę natychmiast. Kiwa głową dopiero po trzech sekundach ciszy. Zsuwa szlafrok całkiem. Biust ciężki,napięty,szybko oddychający. Przechyla głowę ku oknu gdzie reflektor skutera przecina ścianę. Wtedy klękają przed nią jednocześnie. Jeden liże srom od środka,drugi ssie sutek aż jęczy głośno. Dźwiękowiec prosi o ciszę bo mikrofon łapie każdy chrzęst wilgoci. Jej ręka spoczywa na głowie pasierba,prowadzi go głębziej ale nie przyspiesza. Kadr nieruchomy nie rusza się pomimo że on już wbija ją od tyłu przy parapetach. Między uderzeniami widoczne są poplamione prześcieradła ze zdjęcia testowego sprzed godziny. Potrzebuje dwóch minut by osiągnąć orgazm który blokuje krztusząco bez krzyku tylko zaciśniętymi ustami i skurczem brzucha widocznym nawet z boku. Po wszystkim siada sama na podłodze trzymając kieliszek wódki który był tam cały czas obok talerza z resztkami kolacji.