Macocha w pralni z pasierbem późnym popołudniem

4 wyświetleń 8:02 Mamuśki Pornosy Retro
(0)
Czuję wilgoć w powietrzu po prysznicu. Antracytowy szlafrok leży na krześle obok drzwi. Ja stoję plecami do bębna, on przyciska mnie do metalu. Jego dłoń sunie po moich biodrach, palce wbijają się we skórę. Przechylam głowę do tyłu, oddycham szybciej. On nie czeka. Rozpina spodnie jednym ruchem. Jego kutasa twardnieje tuż przy mojej cipie. Nie mówi nic. Wsuwa się gwałtownie. Ja łapię za róg maszyny, paznokcie drapią blachę. Tempo ostre od razu. Skóra bije o skórę, słychać chlustanie wilgoci przy każdym pchnięciu. Widzę jego cień na ścianie - długi, drżący rytmicznie. Moje sutki twardnieją pod mokrą koszulką bez rękawów. On chwyta mnie za włosy, ciągnie do tyłu. Oddaję się naciskowi jego ciała. Dyfuzja 1/4 na zbliżeniu łapie każdą falę potu spływającą mi po plecach. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje jęki między zębami. Kluczyki od skutera leżą na stole w kuchni obok ekspresu - widzę je przez uchylone drzwi. Ja decyduję kiedy przyspieszyć tempo. Kiwam. Głową. On zmienia pozycję - siada na plastikowej skrzynce, ciągnie mnie nad sobą. Siadam okrakiem, opuszczam się wolno. Potem ruszam biodrami jak burza. Bas z sąsiedztwa tłucze przez ścianę, ale my idziemy swoim rytmem. Jeden moment ciszy - tylko nasze serca walące jak młoty. Potem on blokuje moje ruchy i sam wbija się brutalnie z dołu. Ja wyginam plecy, jęczę gardłowo, palce rozmazują ślizg po szyi i brodzie gdy koniec trafia gdzie trzeba. Późne popołudnie topi się w parze i zapachu proszku do prania. Żaden ze scenariuszy nie był tak prosty ani tak prawdziwy jak to tutaj teraz właśnie ja przeżywam go całym ciałem.